Gdzieś przy Book Club
Gdzieś przy Book Club
Naśladujący kroki lekki odgłos opadających liści
I spadający kasztan uderzający o metalowe ogrodzenie
Oszukują zmysły
Przewrócony konar drzewa
Nad strumieniem płynącym
Po kamiennych stopniach
W stronę stawu
I krzewy dzikiej róży
Padające promienie słoneczne
Na pajęczynę między balustrady szczeblami
Jak raniące kolce na kasztanu łupinie
Przywracają marzenia o lecie
I kiedy już myślę o powrocie
Obserwuje kamienie uderzające o siebie
Na ścieżce gdy idę
Gdzieś przy Book Club
Komentarze
Prześlij komentarz